Szukał więc wszędzie

„Szukał więc wszędzie stryja, aby się z nim "wreszcie poważnie rozmówić. Ale nie było nic bardziej trudnego, odkąd marszałek domyślił się jego życzenia.
Zaczęły się natarcia i przeciwnatarcia. Gdy tylko marszałek dojrzał z daleka synowca, przesyłał mu uśmiech i natychmiast otaczał się osobami, które czyniły poważną rozmowę niemożliwą. W ten sposób wyzywał nieprzyjaciela, znajdując się w niedostępnej fortecy.
Książę dAiguillon rozbił jednak trąbę morską.
Po prostu stawił się u stryja w Wersalu.
Ale Rafte czuwając u pałacowego okienka, wychodzącego na dziedziniec, poznał księcia i uprzedził swego pana.
Książę wszedł aż do sypialni marszałka. Znalazł tu jego sekretarza, który z uśmiechem pełnym poufałości dopuścił się niedyskrecji, wtajemniczając synowca we wstydliwy sekret,że stryj spędził noc poza domem.
Książę dAiguilłon przygryzł wargi i wyszedł z dobrą miną.
Powróciwszy do domu, napisał list do marszałka prosząc o posłuchanie.
Marszałek nie mógł wymówić się od odpowiedzi. Odpowiadając, nie mógł odmówić posłuchania. A udzielając posłuchania, jakże uchylić się od wyjaśnień DAiguilłon podobny był do tych uprzejmych i czarujących rębaczy, którzy ukrywają złe zamiary z niebywałym wdziękiem, wyprowadzają swoją ofiarę na miejsce stracenia z wielkim respektem i tam ją zabijają bez miłosierdzia.“(7)