„A ziemia
W toku walk obronnych jednostka pancerna generała Rotmistrowa musiała przegrupować się. Nie tak łatwo przegrupować wielki oddział czołgów, zawrócić go w ruchu, wzmocnić jedno skrzydło i cofnąć centrum do, tyłu. W przeciwieństwie do oddziału piechoty taka masa ruchomego żelaza odznacza się pewną bezwładnością i nagły manewr można nieraz przypłacić wielkimi stratami, jeśli nie klęską. Zaledwie dwa czołgi mógł tym razem dowód
ca wyznaczyć do wykonania ubezpieczenia tylnego. Cofającą się kolumnę zamykały wozy bojowe lejtnantów Aleksego Siłaczewa i Maksyma Dmitriewa.
Prowadząc uważnie obserwację daleko od swej kolumny, lejtnant Siłaczew zauważył nagle szybko poruszające się w oddali czarne kreski. Nie ulegało wątpliwości, że to duży oddział pancerny nieprzyjaciela. Czyżby chciał zabiec drogę manewrującej grupie czołgów radzieckich
— Stój! — podał komendę.
Oba czołgi, korzystając z zalet terenu, ukryły się przed okiem nieprzyjaciela, a ich dowódcy zaczęli liczyć.
— Matko rodzona! Osiemdziesiąt sztuk — jęknął Dmitriew.
— Wańka! Wańka! — wywoływał Siłaczew sztab dywizji.
— Generale, czy przyjmujecie nasz plan Możemy sami manewrować, przeciwnik nie może. Czy pozwolicie przyjąć walkę“(11)
<<<< F Home 1755 opisywał
| O moim rzeczywistym ojcu >>>>